
Toż to istna jaskinia dobrobytu. Jest tu naprawdę wszystko. Wszyściusieńko. Oczywiście mówię o piwie i kawie. Grolsch, Guinness, Heban, Krušovice, Muller no wszystkie takie.
Ale pozostały asortyment też jest ok.
Kolejek nie ma. Ludzi też nie, aż dziwne jest że ten sklep funkcjonuje w ogóle i że im się tam wszystko nie psuje, bo to przecież litość i trwoga.
Dobra lokalizacja (blisko ronda daszyńskiego). Sklep jest dziwnie skitrany w galerii Jupiter. Może dlatego nikt o nim nie wie.
W każdym razie tutaj się zaopatruję w artykuły monopolowe pierwszej potrzeby.
Poezja. Zaraz będzie też recenzja Bomi na doodzie
